♠️ Odlot Ptaków Na Zimę Dawniej
Na zimę zostały tylko 2 ptaki. Z zadania wiemy, że: - było 10 sikorek - 8 sikorek odleciało do ciepłych krajów. Pytanie: Ile ptaków zostało na zimę? Działanie: 10 - 8 = 2. Odpowiedź: Na zimę zostały tylko 2 ptaki. #SPJ3
Hasło do krzyżówki „ptaków na zimę” w słowniku szaradzisty. W naszym internetowym słowniku definicji krzyżówkowych dla wyrażenia ptaków na zimę znajduje się tylko 1 odpowiedź do krzyżówek. Definicje te podzielone zostały na 1 grupę znaczeniową. Jeżeli znasz inne definicje pasujące do hasła „ ptaków na zimę ” lub
w mitologii słowiańskiej raj, miejsce, gdzie odlatują ptaki na zimę i skąd przychodzi wiosna. KOMENTARZE. player7 # 2007-03-22. też: odlot ptaków na zimę
Odlatywanie ptaków na zimę; Rozpoznawanie dzikich gęsi; Dokarmianie ptaków zimą; Obserwacja ptaków w mieście. Obserwacja skrzydeł w locie 2016 (24) października (4) września (1) sierpnia (12) kwietnia (4) marca (1) lutego (2) 2015 (1)
Znawcy tematu, zawsze mieli odmienne zdania w kwestii przydatności niektórych ptaków do sokolnictwa. Na przykład Kazimierz Wodzicki twierdził, że pustułki nigdy do polowań nie używano (M.Mazaraki "Z sokołami na łowy", s. 51), podczas gdy inni autorzy twierdzili, iż sporadycznie te małe drapieżniki z trudem do łowów przysposabiano.
Część ptaków już odleciała, niektóre jeszcze z tym zwlekają. Są i takie, które z wylotem do Afryki czy na południe Europy czekają do listopada, a nawet grudnia. Czy to oznacza, że
Wtorek 20.08.2013. Czy to koniec lata? Bociany odlatują do ciepłych krajów. Fot. Jean-Raphaël Guillaumin (JR Guillaumin) Już od połowy sierpnia rozpoczyna się odlot bocianów białych z krajowych lęgowisk. Przed rozpoczęciem trudu migracji pochodzące z najbliższej okolicy ptaki gromadzą się w godzinach popołudniowych na żerowiskach.
Podczas bezśnieżnej zimy ptaki powinny radzić sobie same, bez naszej pomocy. Kończmy wczesną wiosną, gdy ptaki są już w stanie same zdobyć pokarm (zwykle ok. połowy marca). Dokarmianie ptaków wodnych należy ograniczyć do okresu silnych mrozów. Gdy już rozpoczniemy dokarmianie, nie przerywajmy go z dnia na dzień.
KARMA ZIMOWA dla ptaków zimujących sikorek gołębi wróbli POKARM ZIARNO 20. 92, 70 zł. (4,63 zł/kg) zapłać później z. sprawdź. 101,69 zł z dostawą. dostawa pojutrze. 70 osób kupiło. dodaj do koszyka.
Polscy naukowcy, z kilku ośrodków naukowych, postanowili więc przyjrzeć się temu, jakie miejsca ptaki wykorzystują do wodopoju i kąpieli. Sporym zaskoczeniem, jak podkreślają badacze
Dlaczego niektóre ptaki odlatują na zimę? Ptaki, które migrują w cieplejsze miejsca, robią to przede wszystkim ze względu na niskie temperatury w Polsce, które mogą uniemożliwić im
Rudziki i kopciuszki, które wciąż widuję w okolicy, choć powinny być daleko stąd. Także kosy, jakich coraz więcej podejmuje ryzyko zimowania na miejscu. Dylemat rzeczywiście nie jest prosty.
0FXCqGF. Niekorzystna relacja dolara kanadyjskiego w stosunku do amerykańskiego spowodowała w ostatnich latach znaczne osłabienie migracji tzw. śnieżnych ptaków. Tak nazywa się bogatych Kanadyjczyków, którzy w listopadzie "emigrują" do USA na Florydę, żeby uniknąć rygoru kanadyjskiej zimy, i wracają na wiosnę, żeby pilnować swoich biznesów. Korespondencja "Dziennika" z Kanady Wymiana walut (po wliczeniu opłat manipulacyjnych trzeba było płacić dwa dolary kanadyjskie za jeden amerykański) zmusiła jednak nawet i te "ptaki" do pozostania w domu. Dla Amerykanów z Florydy duża liczba "śnieżnych ptaków" była poważnym i w miarę stałym źródłem dochodu. Zmniejszenie "przylotów" w ostatnich czasach zatrzęsło jednak ekonomią turystyczną Florydy. Jeszcze kilka dni temu z łatwością można było zarezerwować hotel nawet na okres świąteczny; kompanie lotnicze także posiadały sporo wolnych miejsc. Amerykanie wystraszyli się brakiem przylotu "śnieżnych ptaków" do tego stopnia, że zdecydowali się ostatnio na niecodzienny krok: ogłosili, że obiekty usługowe Florydy będą przyjmować dolary kanadyjskie na równi z amerykańskimi lub zaoferują interesujące rabaty dla Kanadyjczyków. ZENON KUCZERA
— Gdy zadzwoniłam do pani dwa tygodnie temu, w czasie tych wielkich mrozów, usłyszałam tylko: "Ojej, tylko nie teraz. Nie mam ani chwili, to dla nas bardzo pracowity czas". Mogę się tylko domyślać, co dzieje się w ptasim azylu, gdy temperatura spada do -20. — Tak, w czasie mrozów jest zdecydowanie więcej interwencji. Co chwilę dzwonią telefony, a zaopiekowanie się tymi 300 ptakami, które mamy w tym momencie pod opieką, też wymaga zdecydowanie więcej energii. Trzeba włożyć więcej wysiłku, żeby utrzymać podopiecznych w dobrej kondycji — świeża, ciepła woda, podane na czas jedzenie i leki. Dodatkowo co chwilę przyjeżdżają do nas ptaki z zewnątrz osłabione przez takie temperatury.— Z ostrą zimą zawsze kojarzą się łabędzie przymarznięte do lodu, choć sama nigdy takiego chyba nie spotkałam. Faktycznie to taki problem? — Łabędzie w takich warunkach zachowują się dość specyficznie. Jak tylko mogą oszczędzają energię, którą mają zgromadzoną na czas zimowy i po prostu bez ruchu przesiadują na lodzie chowając nogi pod siebie. To powoduje, że mnóstwo z nich jest zgłaszanych jako przymarznięte.— Czyli jeśli grupa łabędzi siedzi na jeziorze, a następnego dnia znów widzimy ptaki siedzące w tym samym miejscu bez ruchu, to prawdopodobnie nic im nie jest? Nie przymarzły tylko oszczędzają siły? — Dokładanie. Łabędzie przymarzają tylko w totalnie skrajnych warunkach. Duży mróz musi chwycić naprawdę nagle, a łabędź musi być młody lub osłabiony chorobą. Przymarzają przeważnie dlatego, że z jakichś powodów nie zadbały o swoje okrycie. W normalnych warunkach zdrowy łabędź poświęca mnóstwo czasu na higienę piór. To nie tylko po to, żeby pięknie wyglądać, ale głównie po to, by się chronić. Od zadbanych piór zależy jego prawidłowa fizjologia. Natłuszczone i odpowiednio wyczyszczone upierzenie stanowi skuteczną warstwę izolacyjną przed mrozem i wodą. Dobrze przygotowane do zimy łabędzie mogą nawet do dwóch tygodni nic nie jeść. Jeśli się je przegania w takim momencie, próbuje łapać — to wyrządza im się wielką krzywdę, łabędzie marnują wtedy tak potrzebną im energię.— Więc jak ktoś dzwoni i mówi, że mu łabędź pod domem na jeziorze zamarzł, to... — ...polecam mu dobrze się przyjrzeć: czy wygląda na osłabionego, czy jest sam czy w towarzystwie, czy się szarpie i bije skrzydłami albo jest zakrwawiony – jeśli tak, wtedy jest powód do interweniowania. Jeśli ptak jest czysty i wygląda dobrze, to nie podejmujemy żadnej akcji poza obserwacją. Ewentualnie można próbować je podkarmić.— Właśnie. Mam małe dzieci, z którymi często bywam nad wodą. I tyle się o prawidłowym dokarmianiu mówi, a wciąż na stawach i brzegach jezior zalega stare pieczywo... — Które potrafi być dla tych zwierząt bardzo niebezpieczne. Bo nie chodzi o to, żeby ze zwierząt robić maszyny do utylizacji naszych śmieci. One, owszem, zjedzą to, jak będą głodne, ale konsekwencje zdrowotne będą nieciekawe. Przyzwyczajamy je do ciągłej obecności chleba i one często już nawet nie szukają czegoś innego, bo tak jest im wygodniej. Czasem zdarza się, że trafiają do nas pacjenci, którzy nawet już nie potrafią jeść innego — to przerażające i smutne.— W sieci krążą zdjęcia łabędzich „anielskich skrzydeł” u tych ptaków. Tylko nazwa jest tu piękna. — Sól i inne substancje chemiczne to dla nich trucizna. Ptaki szybko zaczynają chorować w związku z dysfunkcją wątroby i nerek. Anielskie skrzydło to objaw patologii, która może być spowodowana różnymi czynnikami, niedoborami, które powodują deformacje związane z krzywicą okolicy nadgarstka. Anielskie skrzydło może wystąpić też po urazie. U nas teraz są dwa łabędzie, które faktycznie kiedyś przymarzły jako młode ptaki lotkami i wtedy na tym lodzie były atakowane przez lisa. Szarpiąc się i próbując uciec, połamały sobie skrzydła. Pan, który był świadkiem tej sytuacji, zabrał je do domu, ale niestety nie przywiózł od razu do nas, skrzydła się krzywo pozrastały i one też teraz mają „anielskie skrzydła”. Już u nas zostaną, nie ma szans, żeby odzyskały sprawność.— Jeśli nie mamy specjalistycznej karmy, czy coś z naszej spiżarni nada się do dokarmiania łabędzi. Nasze dzieci przecież bardzo chętnie to robią. — Często w domu mamy płatki owsiane lub wielozbożowe. Czasem może być jakaś drobna kasza. Można im podać nawet suchą karmę dla kotów razem ze startą marchewką, pietruszką albo jabłkiem. Ale bez żadnych aromatycznych warzyw, np. pora lub selera. Najlepiej zrobić z tego wszystkiego taki koktajl — włożyć do miseczki, zalać wodą, odsunąć się i obserwować ucztę. — Kocia karma nie zaszkodzi? Musi być jakiejś dobrej jakości? — Właśnie wystarczy ta słabsza — kotom wypełniacze karmy w postaci zbóż szkodzą, łabędziom wręcz przeciwnie. Ale oczywiście najlepiej byłoby zamówić profesjonalną karmę dla ptactwa wodnego przez internet i ją brać w woreczku na weekendowe wyprawy.— Czy zima zaskakuje ptaki tak jak drogowców? — Zwierzęta zawsze są czujniejsze i bardziej przygotowane niż ludzie. Wykazują się też dużo większą cierpliwością. Na razie nie mamy do czynienia z mrozami i śniegiem, które trwają długo — sytuacja jest pod kontrolą. Jeśli jeziora zamarzają — ptaki wodne często odlatują nad rzeki tworząc stada zimowiskowe, np. na Mosągu, na Orzełku, na Łynie. U nas koło ośrodka świetnie je widać. Niektóre zawczasu oczywiście odlatują na południe.— Dlaczego coraz więcej bocianów jednak nie odlatuje? — Jeszcze nie można tego jednoznacznie wytłumaczyć. Są to często bardzo indywidualne przypadki. Poza tym teraz komunikacja jest dużo lepsza, mamy zdjęcia, filmy, internet, więc wiedza o tych przypadkach też jest większa. Być może kiedyś więcej zimujących u nas bocianów żyło w „szarej strefie”. I zawsze jakieś zostawały, bo np. miały uraz i nie zdążyły się przygotować do odlotu albo były ze spóźnionych lęgów. Zdarzają się i takie, które znalazły sobie — ich zdaniem — „dobre” źródło pożywienia i nie mają motywacji do odlotu. Ptaki wędrujące mają zakodowaną konieczność odlotu na zimę. Natomiast czynniki jakie wpływają na zmianę klimatu powodowane przez ludzi mają ogromny wpływ na zmiany zachowania zwierząt.— Zostają i chyba nie zdają sobie sprawy, jak potem w ich chude nóżki będzie im zimno. — Niska temperatura to dla bociana nie problem, one zawsze przy sobie mają świetne kurtki puchowe. Przecież one na co dzień latają na wysokościach, gdzie temperatura jest bardzo niska. Jedyną prawdziwą motywacją do odlotu jest brak jedzenia. Wszystkie ptaki ściśle owadożerne muszą się przemieścić, ale jeśli tak jak sikorki – potrafią na zimę stać się roślinożerne – mogą u nas zostać. Co ciekawe, bociany z południowo-zachodniej Europy: Hiszpanii i Francji, w odróżnieniu od naszej populacji wschodniej, przestały już migrować.— Dlaczego? — Zawsze chyba było, a jednak hiszpańskie boćki kiedyś też migrowały. One tam zostają, żeby żywić się... śmieciami. Całe kolonie ptaków odmówiły życia zgodnie ze swoimi pierwotnymi instynktami i wolą żerować tam. Ale sporo naszych bocianów też zaczyna korzystać z wysypisk ze względu na brak pokarmu naturalnego i coraz większe zmiany w zagospodarowaniu obszarów, które są ich siedliskami.— Nasza cywilizacja niszczy naturę, niestety. — Czy zdaje sobie pani sprawę, jak to jest kilka godzin przy stole operacyjnym ratować ptaka, który znajduje się w agonii, tylko dlatego, że ktoś po sobie nie posprzątał? Któremu żyłka wędkarska rozorała pół głowy i miał w niej dziury aż do zatok? Ptaków wodnych poszkodowanych w podobny sposób dostajemy rocznie nawet kilkadziesiąt. Wiele z kotwicami w przewodach pokarmowych, które czynią tam takie spustoszenia, że ptak jest często nie do ostatnio wypuszczaliśmy łabędzia, pojechaliśmy w miejsce, gdzie wędkarze wskazali nam innego — martwego, który zaplątał się w worek na śmieci i po prostu się utopił. Ogromnym problem są też rodentycydy — środki przeciw gryzoniom. Nie podlegają żadnej kontroli, każdy może je kupić i rozsypać, jak chce i gdzie chce, ludzie suto posypują nimi swoje obejścia. Drapieżniki zjadają je skumulowane w swoich ofiarach. Wiadomo, że każdy ptak drapieżny, który do nas trafia jest zatruty. Czasem jeszcze bezobjawowo. Ale mieliśmy w ubiegłym roku młodego pięknego bielika z poważnymi zaburzeniami neurologicznymi — nie był w stanie utrzymać się na nogach. Odtruwanie przyniosło spektakularne efekty. Zaskakująco szybko udało się go przywrócić do życia i wypuścić w miejscu gdzie był znaleziony. Gdy go wypuszczaliśmy na niebie pojawiała się para dorosłych bielików, najprawdopodobniej jego rodziców. Z racji młodego wieku prawdopodobnie jeszcze trafił pod ich opiekę. To była jedna z najpiękniejszych chwil widzieć, że one czekają na zaginione Porowska
Wędrówki ptaków to niezwykle ciekawe zjawisko świata natury. Ptasie migracje to konsekwencja cykliczności pór roku. Jesienią, kiedy dzień staje się krótszy, a temperatura powietrza spada, to sygnał dla ptaków, że należy przygotować się na nadejście zimy. Część gatunków odleci do ciepłych krajów, część zostanie, a jeszcze inne przylecą do nas z bardziej mroźnych terenów. Ptaki odlatują, bo nie mają wystarczającej ilości pokarmu w okresie zimowym. Zbiorniki wodne zamarzają, płazy, gady i gryzonie zaszywają się w bezpiecznych kryjówkach, owady hibernują, a rośliny są ukryte pod śnieżnym puchem. Zmniejszona obfitość pokarmu, niewystarczająca ilość czasu na jego zdobycie, a tym samym ilość energii potrzebnej do przetrwania sprawiają, że ptaki muszą wyruszyć w daleką i pełną niebezpieczeństw podróż. Istotnym sygnałem jest zmieniająca się długość dnia. Odlot poprzedzony jest szeregiem przygotowań. Skrzydlaci podróżnicy przed wylotem intensywnie żerują i gromadzą zapas tłuszczu, a także często przechodzą pierzenie, tzn. wymieniają stare oraz nierzadko zniszczone pióra na nowe. Wyruszają w podróż podczas sprzyjającej aury. Precyzyjna wewnętrzna nawigacja jest dla migrujących ptaków podstawową umiejętnością. W czasie podróży zwierzęta te wykorzystują do orientacji słońce, gwiazdy i pole magnetyczne, a także znajomość ukształtowania terenu. Ciekawostką jest wylot kukułek. Młode kukułki nie mają możliwości lotu z rodzicami, głównie dlatego że ich nie znają i lecą miesiąc później. Skąd wiedzą dokąd lecieć? Otóż te ptaki posiadają gen wędrówki, odziedziczoną cechę po biologicznych rodzicach. A dokąd właściwie ptaki lecą? Część gatunków na czas zimowych chłodów przemieszcza się na południe i zachód Europy, by wraz z pierwszym ociepleniem powrócić na lęgowiska (są to skowronki i żurawie). Druga grupa ptaków podejmuje odległą wędrówkę do Afryki (bociany). Jest jeszcze nieliczna grupa, które zimę spędzają w Azji. Większość gatunków podróżuje zarówno w dzień, jak i w nocy (np. jerzyk zwyczajny), ale są też takie, które preferują podróż wyłącznie porą nocną (szpak zwyczajny) lub w ciągu dnia (jaskółka dymówka). Wiele gatunków lecąc formuje klucz w kształcie odwróconej litery V. Jest to formacja, w której każdy osobnik widzi przewodnika stada, a poszczególne okazy nie przeszkadzają sobie w locie. Wędrówka w kluczu jest bezpieczna dla młodych, które nie nabrały doświadczenia w podróżowaniu i mogą czerpać wiedzę i umiejętności od starszych. Niektóre ptaki lecą stadnie (np. bociany), w grupie liczącej nawet do 500 osobników. Duże skupisko ptactwa ułatwia wyszukiwanie ciepłych prądów. W momencie gdy jeden z ptaków napotka prąd – reszta dołącza do niego, minimalizując straty wartościowej energii. Aby przetrwać długi i wyczerpujący lot, wiele ptaków stosuje naprzemiennie lot aktywny (najbardziej energochłonny, nieprzerywalny ruch skrzydłami) i szybowanie (ruch wykorzystujący masy powietrza). Kto z nami zostaję a kto odlatuje? Najbardziej znanymi ptakami odlatującymi na zimę są bociany, żurawie, czaple, jaskółki, kukułki, dudki i skowronki. Ptaki, które zostają z nami na zimę to sikorki (w tym bogatka, modraszka, uboga i czubatka), sroka, sójka, dzięcioły (z wyjątkiem dudka i kretogłowego), kos oraz kawka. Dla jakich gatunków jest u nas atrakcyjnie zimą? To przede wszystkim jemiołuszki i gile, dla których to polska jest „ciepłym krajem”. Kto jest światowym rekordzistą? Szlamnik zwyczajny (Limosa lapponica) w 2020 roku został uznany za rekordzistę w świecie migracji ptaków. W ciągu 11 dni przeleciał aż 12 000 kilometrów, pokonując trasę z Alaski do Nowej Zelandii bez międzylądowań. Lot szlamika to najdłuższy lot bez odpoczynku, jaki udało się zaobserwować. Róża Krasińska-Pyrdoł, Nadleśnictwo
Magdalena Nowacka-Goik W średniowiecznej Europie sądzono, że ptaki zimę przesypiają w bagnach czy na dnie jezior. Dzisiaj, dzięki nauce, obserwacjom i obrączkowaniu ptaków wiemy, że ptaki odlatują na zimę do tzw. ciepłych krajów. Jakie ptaki odlatują z naszego regionu? Zdradza Paweł Siwy z Piekarskiego Stowarzyszenia Przyrodników. - Czas migracji jest bardzo dla ptaków niebezpieczny. Niestety, w rejonie basenu Morza Śródziemnego bardzo popularną rozrywką są polowania na ptaki - mówi Paweł Siwy z Piekarskiego Stowarzyszenie Przyrodników. - Ostatni naukowy raport organizacji BirdLife wykazał, że rocznie ginie przez ten proceder 25 mln osobników różnych gatunków! Sposoby są przeróżne – od strzelania przez trucie aż do (!) smarowania gałęzi klejem - opowiada przyrodnik. Przykre jest to, że my u siebie chronimy ptaki w rezerwaty, a one podczas wędrówki są zabijane dla zabawy, dla tradycji. Tak być nie powinno. - W ostatnich latach jednak dużo się o tym mówi i podejmowane są działania, aby ograniczyć te straszne działania. Miejmy nadzieję, że przyniosą one efekt jak najszybciej. Niechlubnymi krajami w tej materii są przede wszystkim: Włochy, Malta i Liban - wylicza piekarski przewodnik. Bardzo ciekawym pod kątem migracji ptaków jest portal gdzie można rejestrować własne obserwacje powracających ptaków do Polski, a dokładniej 5 gatunków – bociana białego, jaskółki dymówki, kukułki, jerzyka i żołny. Na stronie jest szereg informacji i gier i zabaw dla najmłodszych. Ptaki, które opuszczają nas na zimę, wybierając Afrykę
Zdjęcie powyżej: Katarzyna Iwan-Malawska, Michał Malawski Za pasem jesień, zbliża się czas odlotów. Żurawie, zanim pozostawią nas tu na zimę, zbiorą się w wielkie stada (nawet po parę tysięcy ptaków). Młodzi będą trenowali latanie w kluczu. Takie noclegowisko, obserwowane o świcie lub tuż przed zmrokiem, z ukrycia, robi ogromne wrażenie. To cud natury. Żurawie mają się dobrze Żurawie – w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ich populację w Polsce szacowano na 700 – 900 par lęgowych. Wówczas, żeby zastać na gnieździe tego pięknego ptaka, trzeba było zwykle przedzierać się przez bagniste ostępy. Szacunki z początku lat dziewięćdziesiątych wskazują na liczbę 2300 – 2600 par lęgowych. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych ich populacja liczyła już 5000 – 6000 par lęgowych. Obecnie mówi się, że do Polski przylatuje nawet 20 000 par lęgowych żurawi. Wzrost populacji tego gatunku to ok. 7 proc. rocznie. Skąd ów wzrost się bierze? Jest kilka przyczyn takiego stanu rzeczy. Po pierwsze – ocieplenie klimatu. Żurawie nie odlatują już do krajów północnej Afryki, jak kiedyś. Ciepłe zimy powodują, że w zupełności “wystarczają im” wycieczki na południe Europy, albo nawet do południowych Niemiec. Tam zimują. Mniej ich ginie po drodze. Wracają mniej wyczerpane podróżą, silniejsze. To przekłada się na tzw. sukces lęgowy. Coraz częściej wyprowadzają dwa lęgi w ciągu roku. Dobrze jest dobrze żyć z człowiekiem Gwałtowny wzrost populacji wpłynął na zmianę wzoru zachowań. Płochliwe niegdyś ptaki przekonały się, że ze strony ludzi nie grozi im niebezpieczeństwo (jak mogłoby się wydawać jeszcze dwadzieścia lat temu, na pierwszy rzut żurawiego oka). Wręcz przeciwnie, można by rzec – w okolicach siedzib ludzkich zazwyczaj znajduje się sporo pokarmu. Na przykład wiosną, na przednówku, te dziwne dwunożne stworzenia zwane ludźmi, nie wiedzieć czemu wciskają w ziemię ziarenka kukurydzy… Wystarczy wbić dziób – i już… Tak, świeżo zasiana kukurydza jest przysmakiem żurawi, potrafią, gdy obsiądą pole, wyjeść nawet 80-90 procent zasianego ziarna. Jest na to sposób. Można zakupić ziarno nasączone niesmaczną dla żurawi substancją., Rolnicy, którzy tak zrobili, mówią, że problem zniknął od razu. Żuraw wypluwa takie ziarno i więcej na to miejsce nie wraca. Nie tylko kukurydza znajduje się w żurawim menu. Ptaki te korzystają z mechanizacji rolnictwa, w wyniku której spora ilość ziaren różnych zbóż pozostaje na polu. I jeszcze ciekawostka – żurawie są obecne w naszej rodzimej mitologii słowiańskiej. To one na swoich skrzydłach przenosiły dusze w zaświaty. A klangor? To nic innego jak jęk potępionych. Żurawie, internety, film, poezja Jak wyżej napisane, mniej więcej trzydzieści lat temu żurawie – na Kaszubach i w Polsce, postanowiły zadomowić się w sąsiedztwie człowieka. Od tamtego czasu nie trzeba już włóczyć się po bagnach. Dziś mamy sytuację, w której całe internety są zażurawione. Pełne są zdjęć tych ptaków. Ale niech nie zwiodą was pozory… Zdjęcia zdjęciom nierówne. Publikowany poniżej film, to… Poezja. To coś więcej niż film przyrodniczy. Zdjęcia zapierają dech w piersiach. Zresztą zobaczcie sami… Film Katarzyny Iwan Malawskiej i Michała Malawskiego pt. “Odlot”. Tak niektóre zdjęcia, to jest odlot…
odlot ptaków na zimę dawniej