🥉 Najmilsza Dziecino Dziś Z Niebios Zesłana

Pomaluj mnie radością pomaluj mój świat noc rozjaśnij świtem szarości życia zmień w barwy błękitu kolory uczuć pędzlem serca zmieszaj tęczowym woalem Dzień dobry Szanowni Autorzy! Zapraszam autorów do antologii poetów współczesnych WIERSZE DLA DZIECI.EDYCJA 17. Każdy z autorów na pewno ma zbyt późno by słowa miłością zapisać by duszę napełnić świeżym jej naparem by z serca znaczenie jej móc znów odczytać i rozkoszy podzielić pucharem za i tylko być tutaj znowu zapomniałem oddychać jeść płakać i śnić jako żywy na zawsze swe ciało bogu już sprzedałem wszystko i istnienia jakże cień Wiem że późna jest godzina, czy kolega Twój przegina? że Ci pisze w środku nocy, czy na niego brak Ci mocy? lecz musiałem dziś coś stworzyć, i przed światem się otworzyć, już mi Poezja z niebios zesłana | „Czy nie za późno „Więc tak to wygląda” Ciężka sprawa – ciężkie życie, Wejdziesz na szczyt – co po szczycie? Spójrzmy na to tak uczciwie, Nie wygląda sprawiedliwie, Na co Podążajmy za marzeniami oraz pragnieniami Tu na świecie na pięknej ziemi Gdy jeszcze jesteśmy życie wspólnie mamy Marzenia pragnienia właśnie są po to Co to za życie Zostawić życie takie jakie jest niech wiem ile dla mnie może znaczyć codziennie kilka tabletek i spokojna noc prognozuje koniec roku a zamiast dzisiaj znowu będzie jutro nowe obietnice przykrywają kłamstwa wesoło już było pozostaje smutno takie konsekwencje gdy się czyni draństwa a Mój kawałek nieba Spoglądam w niebo i marzę one są ja ptak z rozpostartymi skrzydłami co fruną raz nisko raz wysoko Dotykają kolorów tęczy siadają utworem "Niech żyje bal" Maryli Rodowicz zaispirowana -bal nad bale- za oknem pada i ponuro,szaro buro ale w sercu odbywa się renowacja gra muzyka i Brak tej prawdziwej empatii Ludzkiego serca Wybaczenia zrozumienia Jeden rani drugiego zwyczajnie niedocenia Nie chcę się myśleć dlatego tak jest? Za uobb. z niebios tłumaczenia z niebios Dodaj himmlisch adjective W trakcie swych niszczycielskich przedsięwzięć obaj mężczyźni doświadczyli wizyt posłańców z niebios. Während sie mit ihrem zerstörerischen Werk befasst waren, hatten beide eine himmlische Erscheinung. Niebiosa wiedzą, skąd się bierze ta muzyka... - Z niebios? Weiß der Himmel, woher sie diese Musik hat ...« »Der Himmel? Literature Co to będzie za ogień, który się upora z „niebiosami” i „ziemią”? Jaki będzie tego wynik? Was für ein Feuer wird die „Himmel“ und die „Erde“ reinigen können, und mit welchem Ergebnis? jw2019 – Głos Inevery drżał. – Czy przemawiasz do mnie z Niebios? « Ineveras Stimme zitterte. »Sprichst du aus dem Himmel zu mir? Literature Wkrótce skały z niebios zdziesiątkują królestwo i zakończą jego panowanie. Bald werden die Felsen dieses Königreich dahinraffen und seine Herrschaft beenden. Jednakże Bóg poczynił już pewne kroki wobec Szatana, kazał go bowiem usunąć z niebios w pobliże Ziemi. Doch Gott hat bereits etwas gegen Satan unternommen, indem er ihn aus dem Himmel entfernen und in den Bereich der Erde verbannen ließ. jw2019 Był mi, jak sądzę, zesłany z niebios, by zaprowadzić mnie do tej rzeki. Ich glaube, er ist mir geschickt worden, damit er mich zu diesem Fluß leitet. Literature Był jakiś 1% szans, że bóstwo, które czcili zstąpi z Niebios, zmiecie ich nieprzyjaciół, a ich uratuje. Diese 1% Chance, dass der Gott, den sie anbeteten, vom Himmel herabsteigen, ihre Feinde zerschmettern und sie retten würde. Kiedy się spełniło proroctwo o usunięciu Szatana z niebios? Wann erfüllte sich die Prophezeiung, die davon spricht, daß Satan aus dem Himmel geworfen würde? jw2019 Amun właśnie wrócił z niebios i nie było sposobu, żeby mnie z nim dzisiaj rozdzielić. Amun ist gerade erst aus dem Himmel zurückgekehrt, und deshalb hätte mich heute nichts von ihm trennen können. Literature Jak szybko się da, poproście o pomoc misjonarzy i módlcie się wsparcie z niebios. Holen Sie möglichst bald die Missionare mit ins Boot, und beten Sie um die Hilfe des Himmels. LDS „Jeżeli ja jestem mężem Bożym, niech z niebios spadnie ogień i pochłonie ciebie oraz twoją pięćdziesiątkę”. „Nun, wenn ich ein Mann Gottes bin, so möge Feuer aus den Himmeln herabkommen und dich und deine fünfzig fressen.“ jw2019 Zupełnie jak znak z niebios, ostatni etap przygotowań. Es war wie ein geheimes Zeichen, das letzte Glied seiner Vorbereitungen. Literature Znała ją, jeszcze z Niebios. — Olianno, byłaś jednym z dwunastu aniołów Zodiaku. Sie kannte sie aus dem Himmel. »Olianna, du warst einer der zwölf Engel des Tierkreises. Literature Jane zjawia się u mnie niczym dar z niebios. Jane kommt zu mir ins Haus, und sie scheint mir wie – ein Geschenk des Himmels. Literature On zsyła z niebios światło i wiedzę. Gott sendet Licht und Erkenntnis vom Himmel. LDS Wszyscy wiedzieliśmy, że przyszedł czas na zmianę i że ta decyzja przyszła z niebios. Ein jeder von uns wusste, dass die Zeit für eine Änderung gekommen war und dass diese Entscheidung vom Himmel kam. LDS Jedyne, przez co nie może się przeżreć to ten metal, ponieważ pochodzi z niebios. Das Einzige, das sie nicht zerfressen kann, ist dieses Metall, weil es direkt aus dem Himmel kommt. Literature Przykład takiej interwencji z niebios widzimy, gdy Nefi powrócił, by odebrać Labanowi płyty. Wir können diese Art göttliche Intervention bei der Begebenheit erkennen, als Nephi zurückkehrte, um die Platten von Laban zu bekommen. LDS Kiedy rozpaczliwie pragniemy przewodnictwa z niebios, ciężej pracujemy nad tym, aby dostroić się do głosu z niebios. Wenn wir uns verzweifelt nach Führung vom Himmel sehnen, bemühen wir uns mehr denn je um eine Verbindung zum Himmel. LDS Wszystkie zdarzenia zaczęły przybierać rangę zna-ku z niebios; straciłem zdolność brania czegokolwiek dosłownie. Alle Ereignisse wurden zu Omen; ich war nicht mehr imstande, irgend etwas wörtlich zu nehmen. Literature Zanim zdołała zgromadzić swe siły i uderzyć na stolicę, Huma przepędził jej smoki z niebios. Bevor sie ihre Macht festigen und in die Herrscherstadt einfallen konnte, hatte Huma ihre Drachen vom Himmel vertrieben. Literature " Mówią mi, że jest piękna jak hurysa z niebios! " Man sagt, herrlich sei das Paradies mit seinen Huris. Naszedł ją nagą w ramionach innego mężczyzny i wtedy jego słońce spadło z niebios Er fand sie nackt in den Armen eines anderen Mannes, und damit war seine Lebenssonne vom Himmel verschwunden. Literature Dlaczego anioł z niebios miałby go obserwować? Warum sollte ihn ein Engel aus dem Himmel beobachten? Literature Ale pewnego dnia spłynął na nich z niebios potężny ogień. Doch dann kam eines Tages ein Feuer vom Himmel. Literature Najpopularniejsze zapytania: 1K, ~2K, ~3K, ~4K, ~5K, ~5-10K, ~10-20K, ~20-50K, ~50-100K, ~100k-200K, ~200-500K, ~1M Forum Ganja Farmer to Dyskusje o Marihuanie, o Uprawie, Hodowli Konopi Indyjskich Przejdź do zawartości Strona Główna - Forum GanjaFarmer - Cannabis News Olej CBD Szukaj Cannabis to terapia „zesłana z niebios” Wróć do „Olej CBD” Przejdź do Forum GanjaFarmer - Dyskusje o Marihuanie ↳ Regulamin Bycia na Forum ↳ Pytania ↳ Blog - ↳ DARMOWE NASIONA MARIHUANY ↳ Bezpieczne Uploady Zdjęć Forum GanjaFarmer - Uprawa, Hodowla Marihuany, Konopi Indyjskich ↳ Outdoor ↳ Indoor ↳ Hydroponika ↳ Nawożenie ↳ Choroby ↳ Genetyka Cannabis ↳ Nasiona Marihuany - Odmiany ↳ Nasiona Marihuany - Kiełkowanie ↳ Fotorelacje ↳ Fotorelacje Uporządkowane ↳ BAZA FOTORELACJI, WSPÓLNA Z INNYMI ADMINAMI ↳ Lowres#2 automatic, indoor, THC-THC ↳ Rudealis Skunk#2 outdoor od THC-THC ↳ Ak472 Automatic, Akseeds, thc-thc, indoor, PC-Box ↳ Ak482, Akseeds, THC-THC ↳ Amnesia Ak Femi, Akseeds, THC-THC ↳ AutoBlueberry, indoor, Dutch Passion, THC-THC ↳ Big White Widow, indoor, Akseeds, THC-THC ↳ Gold Mery, outdoor, Akseeds, THC-THC ↳ Mazar, indoor, Dutch Passion, THC-THC ↳ Outdoor Star, Akseeds, THC-THC ↳ Strong Berry, indoor, Akseeds, THC-THC ↳ Auto-Ak47-Outdoor-SeedBay, THC-THC ↳ Big Poison, Rudealis Skunk, outdoor, Akseeds, THC-THC ↳ Low Bud Auto, indoor - Akseeds, THC-THC ↳ Strong Berry - outdoor - Akseeds, THC-THC ↳ THC-THC - Think Different Auto - Dutch Passion ↳ Auto White Widow od Dutch Passion - mały box ↳ Passion#1, outdoor od Dutch Passion - THC-THC ↳ Rudealis Skunk indoor od THC-THC - amator, domowe sposoby ↳ Auto Ak47 w domu - SeedBay ↳ Strong Berry, w pomieszczeniu (indoor) - Akseeds ↳ Perfect Haze Auto (indoor) - Akseeds ↳ AK-47 XL Automatic - Zambeza z THC-THC ↳ Strong Berry Auto, indoor - Akseeds ↳ Auto Lowryder#2 SeedBay - Szybki automat, EKO, 55dni ↳ Low Bud Automatic Akseeds - Szybki automat, EKO, 60dni ↳ Auto Duck Dutch Passion o genetyce słów kilka ↳ Auto Ak47 SeedBay VS Auto Night Queen Dutch Passion ↳ Przykład uprawy hydroponicznej konopi indyjskich ↳ Critical Kush od Royal Queen Seeds - Indoor, GrowBox Forum GanjaFarmer - Cannabis News ↳ Ciekawostki Konopne ↳ Przemysł Konopny ↳ Marihuana w Medycynie ↳ Olej CBD Forum GanjaFarmer - Inne ↳ Prawo ↳ Kosz Najmilsza Sp. z jest spółką w Polska z główną siedzibą w Białystok. Działa w sektorze Sprzedaż hurtowa innych wyrobów sezonowych. Spółka została założona 15 listopada 2011. Aktualnie firma zatrudnia 51 - 100 (2012) osób. Według ostatnich danych Najmilsza Sp. z zgłosiła przychody ze sprzedaży netto wzrost z 57,5% w okresie 2021. Jego "całkowite aktywa odnotowane wynoszą wzrost z 17,56%. Marża zysku netto Najmilsza Sp. z wzrósł 23,04% w 2021 roku. Podstawowe Informacje Zatrudnienie ogółem: Zakup raport Najmilsza Sp. z aby zobaczyć szczegóły Liczba akcji: Zakup raport Najmilsza Sp. z aby zobaczyć szczegóły Kapitał akcyjny: Zakup raport Najmilsza Sp. z aby zobaczyć szczegóły Ratingi: Zakup raport Najmilsza Sp. z aby zobaczyć szczegóły Data założenia: 15 listopada 2011 Władze firmy Zakup ten raport, aby wyświetlić informację Prezes Szczegóły Struktury Własnościowej Spółki zależne Wyniki firmy Dane finansowe z wykresu Najmilsza Sp. z są dostępne po zakupie raportu. Poszukujesz czegoś więcej niż raportu firmy? Profile firm EMIS są częścią większej bazy danych, która zawiera dane i analizy o firmach, sektorach i rynkach z ponad 125 rynków wschodzących. Zamów wersję próbną serwisu EMIS. Kluczowe Informacje Finansowe Roczny wzrost procentowy z ostatnich dwóch lat w walucie lokalnej PLN. Pełne wyniki finansowe są dostępne w zakupionego raportu . Przychody netto ze sprzedaży 57,5%▲ Zysk netto (strata netto) 4573,21%▲ Kapitał własny ogółem 183,76%▲ Stopa zwrotu z kapitału własnego (ROE) 60,83%▲ Wskaźnik długu do kapitału -52,22%▼ Wskaźnik szybkiej płynności 0,49%▲ MATKA Dziecię! jest mnóstwo Aniołów w Niebie, Co każdy krok twój śledzą z obłoku, Lecz tu na ziemi, tak blizko ciebie, Czuwa twój Anioł z łezką na oku. On cię osłania skrzydły swojemi, A więc go kochać i czcić potrzeba, Bo kto zasmuci Anioła ziemi, To jakby smucił Aniołów z Nieba. Czcij więc i kochaj matkę jedyną, Bo to twój Anioł drogą dziecino! BEZ MAMY Dziecinki moje! czy też wy wiecie, Czem jest mateczka dla was na świecie? Czyście też kiedy myślały o tem, Jakim to dla niej nieraz kłopotem Jest upór dziecka, które umyślnie, Z ócz biednej matki łzy rzewne ciśnie? I czy wiesz dziatwo, jakeś bogatą, Że są przy tobie mama i tato, Którzy nad tobą i dniem i nocą, Ciągle czuwają, wciąż się kłopocą, I wspólnie z całą pracują siłą, Aby dziateczkom ich dobrze było? O! dziatwo moja, figlarna, żywa, Ani przeczuwasz jakeś szczęśliwa! Ani ci przez myśl nie przejdzie może, Wciąż błogosławić wyroki Boże, Że wam w dniach wiosny dały, o! dziatki, Poić się słodkiem imieniem matki! Bo matka w życiu, dziatwo kochana, To ręka Boga z niebios zesłana; To ciche skrzydło Stróża Anioła, Które ci smutki rozwiewa z czoła; To jasna gwiazda, co od powicia, Świeci przez wszystkie dni twego życia. Jeśli Bóg dzieciom matki poskąpi, O! to tej straty nikt nie zastąpi... To nie odkupić jej łez potokiem, To wciąż się za nią obracać wzrokiem, To wciąż, na smutnem życia ściernisku, Tęsknić i tęsknić do jej uścisku! O! na kolana padnijcie dzieci! I temu oku, co dla was świeci, I temu sercu, co jakby złote, Ma samą tylko dla was pieszczotę, I tej opatrznej, matczynej ręce: Wdzięczność i miłość nieście w podzięce! Bo wy nie wiecie dziateczki drogie, Że są i inne dzieci ubogie, Co nie słyszały jeszcze ni razu Słodkiego matki swojej wyrazu, Ni jej tkliwego słowa pieszczoty, A noszą smutne imię: — sieroty! O! ty, po stokroć dziatwo szczęśliwa, Którą do serca matka przyzywa, I tak cię garnie w objęcia słodko: Jeśli się spotkasz z jaką sierotką, Co się samotnie błąka śród świata, Zastąp jej siostrę, zastąp jej brata! A ten, przed którym nic nie uchodzi, Bóg ci twe tkliwe serce nagrodzi! I ta mateczka biednej dziecinki, Za wszystkie twoje dobre uczynki, Długich dni pasmo wymodli w niebie, Dla twojej mamy, ojca i ciebie! JAK KOCHAĆ MAMĘ Zewsząd mię pytasz figlarna dziatwo, Jak kochać mamę? — a to tak łatwo: Zawsze jej tylko spełniaj rozkazy, Strzeż się najlżejszej na sercu skazy; Bądź wzorem cnoty i pobożności: A tem jej dowód dasz swej miłości. Bo czemże innem jej okażecie, Że ją kochacie i miłujecie? Cóż jej — nad własność twoją jedyną, Nad czyste serce, oddasz dziecino? Skoro ty jeszcze, mały aniele, Sam do rozdania masz tak niewiele? Więc tem ją naprzód kochaj serdecznie, Że w domu będziesz sprawiał się grzecznie; Tem, że do nauk, synku mój miły, Będziesz się garnął co starczą siły; Tem, że się nawet strzedz będziesz cienia Powodu, do jej łez i zmartwienia. Słowem, dziecino, na każdym kroku, Ową cześć dla niej miej na widoku! Bo cnota, pilność, piękne przymioty, To tajemniczy ów kluczyk złoty, Co ci w nagrodę, drobiazgu hoży, Na rozcież serce matki otworzy! ZAWSZE MAMA Zwróć się dziatwo ku tej dobie, W niemowlęce twoje latka, Gdy jak Anioł Stróż przy tobie, Pochylona stała matka; Jak już wtedy, wzrok dziecięcia, Jej jedynie szukał samej, Jak garnęłaś się w objęcia, Ukochanej twojej mamy. Czy pamiętasz dziatwo droga, Kto to pierwszy z otoczenia, Zwracał twoją myśl do Boga? Rączki składał do modlenia? Kto w serduszka twoje małe, Siał najpierwsze cnót zadatki? Kto ci głosił Bożą chwałę? Jak nie usta twojej matki? Czy wiesz dziatwo, czyje serce, Bóg na mistrza ci przeznaczył? Kto literkę po literce, Na książeczce ci tłómaczył? Kto cię uczył, jak nie mama, Władać piórem lub igiełką? Wszędzie ona, ona sama, Pierwsze niosła ci światełko! O! gdzie tylko się zwrócicie, Myślą, wzrokiem, drogie dziatki! Zawsze, zawsze tam ujrzycie, Ukochaną postać matki. Jej wzrok o was wciąż pamięta; Jej myśl o was wiecznie radzi; Jej to dłoń was pieści święta, I przez życie wciąż prowadzi. O! po stokroć wieku błogi, Póki każdym twoim krokiem, Dłoń kieruje matki drogiej, Póki rośniesz pod jej okiem! Bóg w jej ręce, lube dziatki, Całe wasze szczęście złożył, I On dla was w sercu matki, Tu na ziemi, raj otworzył! Zawsze mamawedług rysunku Fr. Tegazzo ROZMOWA Z MAMĄ — Powiedz mi, proszę, mateczko droga! Którędy trafić do Pana Boga? Czy ta jest ścieżka żywota wieczna, Co lśni na niebie jak wstęga mleczna? Czy jaka inna, ukryta może, Która prowadzi w Królestwo Boże? — O! mój najmilszy aniołku mały! Ten jak puch śniegu gościniec biały, Na którym ciepłą, wiosenną nocą, Gwiazdki srebrnemi skrami migocą: To tylko dla nas, jako wzór święty, Na lazurowem niebie rozpięty, By droga nasza była tak biała, Jak ta w błękitach wstęga wspaniała. Kto chce do nieba trafić, o! dziecię, Ten drogę znajdzie i tu na świecie... Niech tylko nigdy, jak źli wędrowce, Nie zbacza z cnoty gdzieś na manowce; Niech serce swoje bliźnim otworzy, Niech zeń przybytek uczyni Boży, A droga jego pójdzie najprościej, Z padołu ziemi, do gwiazd jasności. O! mój aniołku! przed tobą droga Leży, wiodąca do Pana Boga! Nie zbaczaj tylko na ścieżki kręte, Lecz powinności wypełniaj święte: A gdy w przyszłości kiedyś dalekiej, Przyjdzie ci żegnać ten świat na wieki, Bóg duszę twoją wzniesie do siebie I śród gwiazd jasnych zawiesi w niebie! IMIENINY MAMY Gwarno, rojno... W cichym domu, Od wesela aż drżą ściany; Dziatwa sobie pokryjomu, Przepowiada wiersz zadany, I gromadzi darów tyle, Że aż moc ich oko łudzi! Ciszej, ciszej, bo za chwilę Mama pewnie się obudzi! Czy to dzisiaj jakie święto? Czy kalendarz się nie myli? Że tak z twarzą uśmiechniętą, Czekasz dziatwo owej chwili? Coś ważnego snać się stanie? Lecz mi trudno dojść przyczyny... Więc powiedzcie! — „Cyt, mój Panie! Dziś są mamy imieniny!“ Cyt!... Już słychać kroki mamy, Już skrzypnęły drzwi alkowy... Ach! czy tylko podołamy, Wszystkie wiersze dobyć z głowy? Czy się które nie pomyli, Nie zapomni, nie zalęknie? Zmylić się w tak ważnej chwili, Pięknieżby to było, — pięknie! Cyt... Ach! czemuż tak serduszko W piersiach naszych bijesz głośno? Cyt... Ach! jakże jesteś muszko, Z tem brzęczeniem swem nieznośną! Cyt... Powtórzyć sobie warto Jak to rym się z rymem godzi... Wtem na rozcież drzwi otwarto, O! radości! mama wchodzi! Stoją dzieci zadyszane, W kącik tuląc się nieśmiało... Gdzież te wiersze tak umiane? A z odwagą cóż się stało? O! nic z tego!... Wszystkie wiersze, Majaczeją gdzieś przed okiem, Aż życzenia się najszczersze, Wysłowiły łez potokiem. Żadne nic już nie pamięta... Tylko jakoś rzewniej, czulej, W tym dniu matczynego święta, Do jej kolan dziś się tuli... A twarz, co się szczęściem płoni, I łezkami zaszłe oczy, Świadczą, że im serce do niej, Omal z piersi nie wyskoczy! Więc i mama rozrzewniona, O nic więcej się nie pyta... Tylko garnie je do łona, I w serduszkach wszystko czyta. Tylko uśmiech, który gości Na jej licu i łzy żywe, Są świadectwem jej radości, Że ma dzieci tak poczciwe! SERCE MATKI Znacie wy dzieci serduszko matki? Wiecież, co w głębi swej mieści? Ilu niebiańskich pociech zadatki I jaki ogrom boleści? Jeżeli dzieci dobre i grzeczne, Wnet serce bije w takt żywszy, Dzieląc wokoło blaski słoneczne, Swojej miłości najtkliwszej. Lecz kiedy dziecko źle mamie życzy, Gdy dziatwa krnąbrna, złośliwa: Serce jej, niby kielich goryczy, Po brzegi łzami opływa. A jak to serce dobre i święte, Jakie najczystsze na świecie, Jaką miłością dla was przejęte: Najlepiej sami to wiecie! Ileżto razy, kiedyście drżały Przed gniewem ojca, spłoszone: To serce matki, drobiazgu mały, Brało cię w swoją obronę. Lub gdyś na karę zasłużył nową I stał jak trusia w kąciku: Kto przebaczenia niósł tobie słowo I pocałunków bez liku? U kogo znajdziesz więcej rozkoszy? Czulej pieszczące cię dłonie? I gdzie ci z oczek nikt snu nie spłoszy, Jak nie u matki na łonie? O! po dniu białym, z światłem jarzącem, Dzieci kochane, jedyne! Takiego skarbu szukać pod słońcem, Jakiem jest serce matczyne! Bo gdy cię wszyscy opuszczą w świecie, Gdy ginąć przyjdzie ci marnie: Jeszcze i wtedy — zbłąkane dziecię, Serce cię matki przygarnie! MAMA PŁACZE Mama płacze... Srebrne łezki W ukryciu ociera, A Cherubin je niebieski Na skrzydełka zbiera. Zbiera skrzętnie rozrzucony Klejnot przy klejnocie, I sam płacze zasmucony, Przy smutnej robocie. A jak zbierze, wnet poleci I na wadze zważy, I na krnąbrne i złe dzieci, Bogu się poskarży. A łzę matki, nie tak łatwo Obmyć przeproszeniem; Bo łza taka, droga dziatwo, Zacięży kamieniem. I na serce twe zuchwałe, Co smuciło mamę, I na życie twoje całe, Wieczną rzuci plamę. I Bóg ciebie zagniewany Wypuści z opieki, I Stróż Anioł zapłakany, Odleci na wieki. A choć mama ci przebaczy, Ciężkie łzy goryczy, Bóg osądzi je inaczej I każdą policzy. Zła to dziatwa i bezbożna, Która mamę smuci: O! bo wszystko wrócić można, Lecz łez nikt nie wróci! NIE BUDŹ MAMY Nie budź mamy, drogie dziecię! Bóg sen dla niej zsyła, Wszakże ona tę noc przecie, Przy tobie spędziła. Noc calutką, ranek cały, Z takim niepokojem, Oczy mamy wciąż czuwały, Przy łóżeczku twojem. Byłaś chorą, — a mateńka, Tłumiąc w piersi łkanie: Wciąż śpiewała — „spij maleńka, Spij moje kochanie!“ I lekarstwo co godzinę, Podawała tobie, I tuliła swą dziecinę, Na piersiach, przy sobie. Teraz prawda, czujesz sama, Że ci znacznie lepiej: Pozwól dziecię, niech spi mama, Niech sen ją pokrzepi! Gdyś ty spiąca, wnet mateczka, Do snu ciebie tuli, I układa do łóżeczka, Nucąc słodkie luli. Więc ci wdzięczną być wypada, Irenko kochana; Patrz jak mama twoja blada, Jaka zatroskana. Nawet Boże! patrz dziecino, Com dostrzegł w półmroku: Dwie łzy srebrne zwolna płyną I świecą w jej oku. Ona i w tej chwili błogiej, Wciąż o tobie marzy! Czy nie widzisz, ile trwogi, Przebija w jej twarzy? A ty biegać chcesz filutko, Bo ci smutno samej... Cyt! — na palcach chodź cichutko, Nie budź, nie budź mamy! SŁUCHAJ MAMY Ej! dziecinki moje drogie, Pszczółek gwarny roju! Jakże dni wam płyną błogie, W szczęściu i spokoju. Ponad wami rodzicielska, Czuwa wciąż opieka, A mateczki dłoń anielska, Z pieszczotą was czeka. Nikt nad wami nie przewodzi, Nikt palca nie skrzywi: Towarzysze moi młodzi, Jakżeście szczęśliwi! Jednej tylko mamy swojej, W domu wolę znacie; Lecz powiedzcie, drodzy moi! Czy też jej słuchacie? Czy też o tem się pamięta, Dziatwo ukochana! Że jej słowo, to rzecz święta I nieodwołana. Że co mama wam zaleci, To tak spełnić trzeba: Jakby to był, drogie dzieci, Rozkaz dany z nieba. Bo jej rady, jej przestrogi, Nauki, wskazówki: To jak posiew niebios błogi, Na młodziutkie główki. Każda myśl jej w duszę wpadnie, Jak promyczek złoty, I wystrzeli potem ładnie, W uroczy kwiat cnoty. Niech więc dziatwa wciąż pamięta, Na mamy rozkazy, Bo jej słowo, to rzecz święta, Dla serca bez skazy. MODLITWA ZA MAMĘ Matko Najświętsza! oto do Ciebie, Co tam królujesz na jasnem niebie I słodkie imię piastujesz Matki, Idą w pokorze niewinne dziatki, I za swą mamę tutaj na ziemi, Błagają Ciebie modły rzewnemi: Daj jej za trudów i starań tyle, Pełne radości i szczęścia chwile! Ileż to ona nocy niespanych, Dni niespokojnych i przepłakanych, Ileż goryczy, Boże jedyny! Przebyła nieraz z naszej przyczyny. O! za tę miłość i poświęcenie, Zlej na nią Maryo! szczęścia promienie! O co, kołacząc do niebios bramy, Błagamy Ciebie dla naszej mamy! Wszak za to serce, którem nas darzy, I za to wszystko, co dla nas marzy I czem otacza nasz wiek dziecięcy: Nic, nic dla siebie nie pragnie więcej, Prócz, byśmy rosły dziateczki małe, Jej na pociechę, Bogu na chwałę. Więc Cię błagamy u niebios bramy: Daj na pociechę urość nam mamy! O! daj Królowo niebios sklepienia, Ziścić nam wszystkie mamy marzenia! Użycz nam łaski swej nieprzebranej, Aby nie smucić mamy kochanej! Wesprzyj chęć naszą i wątłe siły, Byśmy wciąż grzeczne i dobre były! I modły nasze przyjm w niebios bramę: Bo to za mamę naszą, za mamę! GWIAZDKA MATKI Na senną ziemię, Noc cicha spada; Na letniem niebie, Lśni gwiazd gromada. Lecz wpośród wielu, Szukam wpół senny, Mojej gwiazdeczki, Jasnej, promiennej. Gdzież się podziała, Mój mocny Boże! Czy już na wieki, Zagasła może? Czy w przepaść spadła, Jak kamyk z procy, Że jej daremnie Szukam wśród nocy? Wtem, gdy na gwiazdkę Patrzę malutką: Jakaś się postać Zbliża cichutko... Oczy się do niej Zwróciły same, I ucieszony, Ujrzałem mamę! Oparła rękę Na mem ramieniu; Jam duszą tonął, W jej ócz spojrzeniu. I nie zapomnę Przez całe życie, Żem w nich odnalazł, Niebios odbicie. A głos aniołka, Szeptał mi w uszko, Słowa, od których Drżało serduszko. I tak mi w duszy, One przytomne: Że nigdy, nigdy, Ich niezapomnę. Mówił, — że mama, To gwiazdka, dzieci, Co wciąż nad wami Promienna świeci, Co was do Boga Prowadzi co dnia, Ta najpiękniejsza, Gwiazda przewodnia. Po co wam gonić Za inną gwiazdką, Gdy ona wasze Oświeca gniazdko? A nad nią, dziatwo, Zapewniam ciebie: Niema piękniejszej, Na całem niebie. I odtąd zawsze Oczy łzawemi, Szukam mej jasnej Gwiazdki na ziemi. Ona mię wiedzie Drogą żywota: Mej drogiej mamy Gwiazdeczka złota!

najmilsza dziecino dziś z niebios zesłana